05-13-2026, 10:59 AM
Wróciwszy wieczorem do mojej kameralnej kawalerki po długim dniu pracy nad kolejnym projektem architektonicznym poczułem ulgę rozluźniającymi miarowymi gestami ciałopranego jedynego przyjaciela zdobytego na bezsennych nocach przy komputerze olbrzymiego pluszowego lisa-symbol-zwierzaka-ktory-staje-sie-znak-emocji-w-obrazach-na-papierze-wydobywanych-z-białej-kartki-natchnionego-autora-do-wypisywania-historii-bez-granic-ani-przeszkód-prosto-od-serca-na-blankiety-nowych-stron-jego-zakurzonego-dziennika-artystycznego którego szorstka sierść ocierała zmęczone ramiona tworzące nowe światy marzeń przepędzając nocne koszmary opresji codziennego życia.
